„Niepokorne. Judyta”. Finał

IMG_20160731_190129Historia trzech przyjaciółek, które poznały się pod koniec XIX wieku w Krakowie, dopełniła się w tomie pełnym namiętności i trudnych wyborów. Nie mogło być inaczej, skoro bohaterką trzeciej części jest Judyta, najbardziej wyrazista i oryginalna spośród tytułowych niepokornych. Zdolna malarka, twórczyni tkaniny artystycznej, uciekająca przed przeszłością z konserwatywnego Krakowa do tętniącego życiem artystycznym, ale równie skostniałego obyczajowo Wiednia.

2317_niepokorne_3_judyta

Eliza, Klara, Judyta – poznają się w Krakowie u schyłku XIX wieku. Pochodzą z dobrych, choć różnych domów. Eliza przyjeżdża z Kongresówki, żeby na uniwersytecie pobierać nauki i później zająć się ukochaną farmacją. Klara jest córką profesora UJ, dziennikarką mocno zaangażowaną w działalność konspiracyjną, daleko wykraczającą poza granice zaboru austriackiego. Judyta pochodzi z żydowskiej rodziny kupców, ale jej babka miała zdolności plastyczne i po niej dziewczyna odziedziczyła talent, dumę i odwagę. Ta młoda, piękna kobieta jest malarką, w pełni samodzielną, która prędzej zrezygnuje z rodziny niż ze swoich ideałów.

To historia pełzających na razie, ale coraz bardziej zaznaczających się przemian społecznych. Przede wszystkim zmieniającej się pozycji kobiety. Za chwilę w niektórych krajach dostaną prawa wyborcze, za chwilę świat stanie w obliczu Wielkiej Wojny, która wywróci ustalony porządek do góry nogami. A na razie gdzieś na prowincji Europy, w kraju, którego nie ma, w konserwatywnym Krakowie, trzy dziewczyny walczą o siebie. O szacunek, ale i prawo do samostanowienia. To opowieść o pokonywaniu barier, wynikających z nagromadzonych przez wieki stereotypowych wizerunków roli kobiety i rodziny. To wreszcie opowieść o pokonywaniu własnych słabości”. (fragment recenzji z sierpnia 2014 r: https://poczytajprzeczytaj.wordpress.com/2014/08/14/niepokorne-pelne-zycia-i-pasji/).

Trzy fascynujące kobiety, każda inna, niepokorna, bo przecież to nie współczesność, gdzie kobieta może być sobie sama sterem, żeglarzem, okrętem. To przełom wieków, czas, gdy kobieta powinna spełniać się przede wszystkim w domu, przy mężu i dzieciach. A one chcą czegoś więcej. Rwą się do lotu, bo wiedzą, że będą szczęśliwe tylko wtedy, gdy będą mogły realizować swoje pasje. Oczywiście zdają sobie sprawę z ograniczeń, jakie niesie im płeć, wychowanie, surowe obyczaje, ale zrobią wszystko, by w patriarchalnym świecie wywalczyć sobie pozycję i wolność. Eliza, szczęśliwa mężatka i matka, w końcu osiągnie to, do czego dążyła. Klara, o której pisałam przy okazji premiery drugiego tomu niepokornych, że sama nie wie, czego chce i buntuje się głównie dla zasady, teraz dojrzewa i uświadamia sobie, że tak naprawdę tęskni za stabilizacją i spokojem. Rozedrgana, niespokojna, podróżująca z tajnymi misjami kuriera pomiędzy zaborami, zapłaci bardzo wysoką cenę za swe młodzieńcze ideały.

Judyta, najbardziej mroczna ale i wyrazista postać z trójki niepokornych. Pochodzi z żydowskiej rodziny kupieckiej, w której aranżowało się małżeństwa i mowy nie było, by żydowska dziewczyna się uczyła ! Ona się jednak nie ugięła – odcięła się od rodziców, wykształciła, pokochała młodzieńczą, pierwszą miłością Maurycego, brata Klary, poniosła tragiczne konsekwencje niefortunnego romansu z psychopatycznym malarzem Szymonem i wyszła z tego wszystkiego silniejsza, nieugięta, z wysoką podniesioną głową i uzbrojona w pancerz. Judyta jest już znaną, cenioną malarką, odnoszącą sukcesy wśród bohemy artystycznej Wiednia. Tworzy batiki, wystawia, przyjaźni się z artystami. Jest też matką. Hania to owoc związku Judyty z austriackim architektem Maxem. Są razem, ale Judyta nie godzi się na małżeństwo. Nie kocha Maxa, ale czuje wdzięczność za wszystko, co dla niej zrobił, za spokój i bezpieczeństwo, które jej zapewnił. Jest odważna, uparta, zdeterminowana i wolna, bo Max jest partnerem wyrozumiałym, dającym jej dużo swobody. I zaczyna ją nudzić ta stabilizacja, ta pewność każdego dnia, przewidywalność. Jej niespokojny duch każe jej znów oczekiwać od życia czegoś nowego, ekscytującego.

„Chociaż gazety szczegółowo relacjonowały działania na froncie rosyjsko-japońskim, codzienność Judyty mogła wydawać się nawet dość monotonna i zapewne dlatego czuła coraz większe rozczarowanie (…) Judyta nie mogła oprzeć się wrażeniu, że po wywołujących zawroty głowy sukcesach ona utknęła w miejscu, a przecież jej apetyt na życie nie zmalał”.

Czuje, że ciągle jej czegoś brak, że jeszcze nie rozwinęła w pełni skrzydeł, że chce więcej. Ale czego? Więcej miłości, namiętności, niezależności, przygód? Gdy więc znowu spotyka Maurycego, traci rozsądek a stracić może znacznie więcej. 

„- Obmierzła mi rodzina Maxa, ta koszmarna Greta, napuszony Karl, ich cudowni, świetnie ułożeni chłopcy! Sprzykrzyły mi się nalegania, że powinnam wyjść za Maxa dla dobra Hani, jakbym sama nie wiedziała najlepiej, co jest dla niej najwłaściwsze. Zbrzydło mi nieustanne udawanie, że zadowala mnie życie, które wiodę. A przede wszystkim znużyłam się powtarzalnością dni. Stałam się kurą domową!”.

Niepokorne. Judyta” to książka o konfrontacji marzeń i ideałów z rzeczywistością. O planach, uczuciach, pragnieniach, zamiarach, które albo się obronią, albo polegną w zderzeniu z dorosłością, poczuciem odpowiedzialności i obowiązku. Gonimy za naszymi wyobrażeniami, wydaje się nam, że gdy je zrealizujemy, będziemy bardziej szczęśliwi, spełnieni. A ideały czasami sięgają bruku. I można nad nimi zapłakać, załamać się i stracić wiarę w sens wszystkiego, albo otrząsnąć i zobaczyć, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

Eliza, z pozoru cicha i spokojna, cierpliwie i nieugięcie dążyła do realizacji swych celów, nie boksując się zanadto ze światem. Klara z kolei boksowała się nieustannie z wrogami, życiem, rodziną, samą sobą.

Judyta pozostała wierna sobie, ale musiała doznać upokorzenia, straty, bólu, by uświadomić sobie, co jest dla niej najważniejsze.

Seria „Niepokorne” Agnieszki Wojdowicz to świetnie zarysowane portrety niebanalnych kobiet na tle ciekawych czasów. Spokojny, trochę senny Kraków, secesyjny Wiedeń i zróżnicowane mieszczańskie towarzystwo, w którym jedni kochają Judytę i podziwiają, inni zaś poniżają, bo jest niezależną kobietą, panną z dzieckiem, Żydówką żyjącą w konkubinacie. Jest też Zakopane w chwili swojego wielkiego rozkwitu, gdy stało się modnym ośrodkiem kulturalnym. Jest i rozgrzana niepokojami społecznymi, spływająca krwią Warszawa, bo akcja trzeciego tomu sięga roku 1905. Bohaterki powieści to nie papierowe postacie, ubrane w kostium z epoki i wrzucone do pudełka z napisem secesja, prawa kobiet, miłość, walka, tylko trzy różne, „charakterne” dziewczyny, wbrew pozorom, bardzo współczesne. W każdej z nich można bowiem znaleźć kawałek siebie.

Agnieszka Wojdowicz, „Niepokorne. Judyta”, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2016.

Reklamy