Schować się i czytać, czytać, czytać…

IMG_20160427_181421.jpg

Już mnie zza książek nie widać. Taki oto stosik urósł mi ostatnimi czasy, chciałoby się więc nic innego nie robić, tylko gdzieś schować i czytać, czytać, czytać…

Schować się mogę z powodzeniem za stosikiem, a w weekend mam zamiar nadrabiać zaległości.

Wśród tych wszystkich „przybytków” i „nabytków” jest książka z niespodzianką:):):)

Otwieram „Projekt prawda”a tam…

IMG_20160427_181546

Prawdy usłyszane, podpatrzone, spisane i skomentowane przez Mariusza Szczygła, układają się w mozaikę, z której powstaje kameralna opowieść o życiu.

„W byciu człowiekiem najpiękniejsze jest poznanie innego człowieka, którego oczami możemy spojrzeć na to, co widzimy od dawna. Jego oczy patrzą na nas. Dostrzegają rzeczy, których nie mogły dostrzec nasze. Ktoś znajduje nowe znaczenie tego, co zaliczyliśmy do oczywistości”.

Praca nad książką pomogła Mariuszowi Szczygłowi przetrwać bardzo trudny okres po starcie bliskiej osoby. Tak pięknie, dyskretnie  pisze o niezgodzie na nieobecność, o małych szczęściach, które zastąpić muszą to, które się utraciło, o poszukiwaniu w pamięci znaków, które zapowiadały, że coś się wydarzy.

Złudzenie? Że gdybyśmy je odczytali, zapobiegniemy najgorszemu?

Jednak wydaje mi się, że rola wyznaczona znakom jest ustalona raz na zawsze.

Znaki są na potem.

Wszystko jest morderstwem.

Sielanka rozsadzana przez kłącza śmierci.

Weź tę płytę. Jeden artysta nagrał moje bicie serca. Będziesz miał, jak mnie już nie będzie.

Napisz książkę pod tytułem „Nie ma”. A na okładce nie powinno być nic. Nawet nazwiska autora. Pusty biały papier. O tym, jak żyć z „nie ma”. Idealny temat dla ciebie.

I prezent, ostatni, na Boże Narodzenie: „Martwe dusze”.

Znaki są na potem.

Mariusz Szczygieł „Projekt prawda”. Zawiera powieść Stanisława Stanucha „Portret z pamięci”, Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.

Reklamy