Czytam sobie…

Należę do osób, które uważają czytanie tylko jednej książki „jednorazowo” za potworną stratę czasu. Zawsze mam kilka obok siebie – przy łóżku, w torbie, w toalecie, na stoliku w salonie… Stosuję książkowy „płodozmian”, bo tylko wtedy czuję się nasycona. Czytam wszędzie, czytam, bo lubię, bo mogę, bo jest mi to potrzebne tak samo, jak tlen:)

A ponieważ korzystam obecnie z dobrodziejstwa kalendarza i wziąwszy 5 dni urlopu, mam wolne 2 tygodnie, więc leżę, pachnę i czytam:):):)

Co czytam? Coś z podręcznego stosiku:

zd 1.jpg

Część tego stosiku to dary świąteczne od moich ukochanych trzech króli:) Część to dowody bardzo dobrej, wieloletniej współpracy z wydawnictwami, jest też jedno znalezisko wakacyjne z namiotów z tzw. tanią książką. To „Nowolipie. Najpiękniejsze lata” Józefa Hena. Wzruszająca, literacka wędrówka od dzieciństwa do dorosłości, napisana z czułością, humorem i sporym dystansem do siebie. Autor opisuje świat, który zniknął fizycznie, ale żyje pod powiekami wspomnień, może chwilami trochę wyidealizowany, jak to zwykle bywa z powrotem do czasów dzieciństwa. To żydowski Muranów i Nowolipie, które po II wojnie zamieniło się w gruzy. Dzieciństwo i młodość naznaczone beztroskimi zabawami małego Józia z bratem, stresem pierwszych dni w przedszkolu czy szkole, podwórkowymi hecami, pierwszymi próbami literackimi, ale i mrocznym czasem wojennym. We wrześniu 1939 młody Józek miał 16 lat, rok później trafił na budowę kolei Lwów-Kijów. Józef Hen opisuje ten straszny czas, dramatyczne przygody i poznanych ludzi, i, mimo wszystko, albo wbrew wszystkiemu – nazywa je „najpiękniejszym czasem”, takim, jakim powinien być w życiu każdego dziecka – młodzieńca, gdyby brutalnie nie wtrąciła się historia i polityka.
hen 1.jpg

hen 2.jpg

Historyczne są też dwie powieści jednej z moich ulubionych brytyjskich autorek, Sary Waters. Po raz pierwszy zetknęłam się z nią przy okazji książki „Za ścianą”. https://poczytajprzeczytaj.wordpress.com/2015/04/18/za-sciana/

Teraz czytam dwie powieści na przemian, to „Złodziejka” i „Pod osłoną nocy”, wkrótce więcej o nich na blogu. Dodam tylko, że jedna toczy się w XIX wieku, druga w pierwszych latach po II wojnie światowej i opowiada o grupie młodych ludzi, którzy próbują poukładać sobie życie, swoje relacje z innymi i z sobą, bo, jak to zwykle u Sary Waters, jej bohaterowie muszą się mierzyć ze swoją seksualnością. Obie powieści stanowią świetne portrety epok, w których się dzieją, z ich zmianami społecznymi, obyczajowymi czy historycznymi.

**********************************************************

Przybora_Dziela_t1_500pcx

Jeremi Przybora, Mistrz. Postać, która towarzyszy mi już od kilkudziesięciu lat, od pierwszych, oglądanych razem z Dziadkiem powtórek Kabaretu Starszych Panów w czarno-białej telewizji, w czarno-białej rzeczywistości, w kolorowym dzieciństwie. To właśnie Dziadek, rocznik 1922, człowiek, który miał skończoną tylko szkołę podstawową, ale był niezwykle oczytany, inteligentny i dystyngowany, jak dwaj Starsi Panowie, zwrócił mi uwagę na Kabaret, na Dobranocki dla dorosłych, na szekspirowski teatr BBC i wiele innych, cennych rzeczy, które mnie kształtowały. Dziadek prowadzał mnie w każdą niedzielę na poranki filmowe do Diany, nauczył mnie czytać, pokazując plakaty w teatrze:) I jednym z takich ważnych wspomnień jest też wspólne oglądanie Kabaretu Starszych Panów. Jako dziecko, pewnie początkowo niewiele chwytałam z inteligentnego poczucia humoru, często opartego na absurdzie, na życzliwości i radości z „szermierki” słownej. Ale nasiąkałam tym od maleńkości i tak mi zostało. Swego czasu, jeszcze w latach licealnych, czytałam wszystko autorstwa Jeremiego Przybory, co znalazłam w bibliotece, najczęściej wydawane w serii ze Stańczykiem. Teraz Wydawnictwo ZNAK zrobiło ukłon w stronę wielbicieli wielkiego, niestety nieobecnego od 12 lat, artysty, poety, kreatora barwnej rzeczywistości, uosobienia niewymuszonej dystynkcji, czarodzieja słowa. W 100 rocznice urodzin Przybory ukazał się tom I „Dzieł prawie wszystkich” (mają być 3 tomy). Znajdziemy tam m.in. scenariusze radiowego Teatrzyku Eterek i teksty poszczególnych wieczorów KSP, piosenki, Listy z podróży, słuchowiska… Wiele z nich drukiem ukazuje się po raz pierwszy. Wszystko zilustrowane przez Bohdana Butenkę, Ewę Stiasny i Jacka Gawłowskiego.

prz 1.jpg

prz 2.jpg

prz 3.jpg

Konstanty Przybora, syn Jeremiego, tak pisze we wstępie:

„ Nawet jeśli znacie znanego czy nawet sławnego Pana tworzącego z humorem teatr absurdu i poemaciki śpiewane do przepięknej muzyki jego Przyjaciela, pojawi się Wam w tych książkach też inna postać – pisarz, którego słowa nie muszą już docierać przez wspaniałe zresztą i na szczęście niezatarte formy radiowe czy telewizyjne. Odwiedzi Was teraz jeszcze bliżej – w głebi Waszej wyobraźni. A tam czeka Was zbudowany z żelazną konsekwencją i trzymany w stalowej dłoni, żeby się nie wymknął, delikatny i zwiewny, mądry świat niewzruszonej pogody i życzliwego spojrzenia na drugiego człowieka”.

Teresa Drozda, dziennikarka radiowa, znawczyni twórczości Jeremiego Przybory, redaktorka książki, napisała:

„ Najważniejsze w tej książce jest słowo, które wyszło spod pióra Jeremiego Przybory – finezyjna literatura najwyższych lotów. Bez słów Przybory nie powstałby świat, do którego tak jesteśmy przywiązani, świat, który idealną egzemplifikację znalazł w Kabarecie Starszych Panów. Bez słów Przybory nie byłoby doskonałych kompozycji Jerzego Wasowskiego ani błyskotliwych aktorskich kreacji. Podając do druku teksty Przybory, kierujemy się myślą, że radość sprawiać może nie tylko słuchanie czy oglądanie tego świata, ale także poznawanie go na poziomie literackim. Przywracanie go naszej wyobraźni”.

**********************************************************

„Kochał miasto za to, że było miejscem, gdzie jednocześnie w ruchu pozostawało tak wiele obiektów – ich obserwowanie sprawiało mu bezgraniczną przyjemność”.

To dorastający Mevlut, bohater powieści Orhana Pamuka.

pamuk.jpg
„Dziwna myśl w mojej głowie” Orhana Pamuka jest fascynującą podróżą przez wielobarwny Stambuł. Poznajemy historię Mevluta, jednego z ostatnich ulicznych sprzedawców jogurtu i buzy, historię jego rodziny i rówieśników. W ich losach odbija się kilkadziesiąt lat historii Turcji, a Stambułu w szczególności. Powieść o miłości, która może przyjść niespodziewanie i być skutkiem pomyłki lub intrygi rodzinnej, ale i opowieść, którą Pamuk składa hołd miastu, a w historii bohaterów, jak w soczewce, odbijają się losy poszczególnych grup etnicznych, religijnych, społecznych, zamieszkujących ten wielokulturowy, wieloreligijny tygiel społeczny i polityczny.

„(…) Buza jest dziedzictwem dawnych czasów, spuścizną po przodkach. Dzisiejszego wieczoru na ulicach Stambułu nie ma nawet czterdziestu sprzedawców. Bardzo niewiele osób kupuję buzę tak jak państwo. Większość, gdy słyszy głos sprzedawcy, zaczyna marzyć o dawnych czasach i czuje się dobrze. I to właśnie pozwala sprzedawcy przetrwać, czyni go szczęśliwym”.

szekspir.jpg

Wiliam Szekspir, to też jedna z moich wielkich „miłości” literackich, jeszcze z czasów licealnych. Postanowiłam przypomnieć sobie „Zimową opowieść” w związku z z rozpoczętym projektem SZEKSPIR.

Z okazji przypadającej w 2016 roku 400. rocznicy śmierci Williama Szekspira brytyjski wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy siedmiu bestsellerowych pisarzy. Powierzył im opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga. Owocem ich pracy i talentów literackich jest seria współczesnych powieści – adaptacji dzieł Szekspira, które zostaną wydane w kilkunastu językach na całym świecie. Serię otwiera powieść Jeanette Winterson Przepaść czasu, adaptacja szekspirowskiej Zimowej opowieści. Później ukażą się jeszcze Kupiec wenecki w interpretacji Howarda Jacobsona, Poskromienie złośnicy Anne Tyler, Burza Margaret Atwood, Makbet Jo Nesbo, Otello Tracy Chevalier oraz Hamlet Gillian Flynn. W Polsce seria ukazuje się Wydawnictwie Dolnośląskim. „Przepaść czasu” Jeanette Winterson przełożyła z angielskiego Anna Gralak.

Uczuciowy trójkąt, zazdrość prowadząca do obłędu i porzucone dziecko. Winterson stworzyła głęboką opowieść o emocjach. W książce pobrzmiewają echa dramatu Szekspira, ale historia rozbitej rodziny londyńskiego bankiera jest na wskroś współczesna.

****************************************************

No i wreszcie „Stryjeńska. Diabli nadali” Angeliki Kuźniak. Ale o niej napiszę innym razem, teraz uciekam w lekturę, bo Zocha czeka:)

Zajrzyjcie na jej profil na facebooku:

https://www.facebook.com/z.stryjenska/?fref=ts

I zaglądajcie do mnie na blog i do radia. Kolejna audycja „Etażerka w eterze” na www.radioplock.eu 13 stycznia po 18.00.

12405126_10205262010777837_296895963_o

Reklamy