Woman in red czyli „Więcej czerwieni”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stosik kryminalny na jesień :):):)

Jak widać, kobiety górą, do polskich „kryminalistek” mój czas teraz należy. Na początek Katarzyna Puzyńska i „Więcej czerwieni”.

Wiecej.czerwieni_a

Katarzyna Puzyńska zadebiutowała kilka miesięcy temu dobrze przyjętym przez czytelników kryminałem „Motylek”. Akcję powieści umieściła w Lipowie, małej osadzie w kujawsko-pomorskim, niedaleko Brodnicy, nad jeziorem Bachotek. Miejsce wymyślone, ale posiadające wiele cech rodzinnej miejscowości autorki.

Od razu zaczęto Puzyńską porównywać do Camilli Lackberg, a pojawiającą się w książce komisarz Klementynę Kopp do Panny Marple z powieści Agathy Christie. Co je łączy ?

Tak jak Agatha Christie, Katarzyna Puzyńska stworzyła wyraziste postaci ze wspomnianą Klementyną Kopp na czele. Fizycznie Panna Marple i Klementyna są kompletnie różne, ale za to tak samo zaskakujące. Panna Marple przez to, że postrzegana stereotypowo, jako sympatyczna staruszka, robiąca na drutach, nieco roztargniona – potrafiła podejść każdego. Dyskretnie, acz konsekwentnie rozpracować, co kto ma na sumieniu. Klementyna Kopp zaś łamie stereotypowy obraz starszej pani – wytatuowana, krótko obcięta, pozornie oschła, mówiąca szybko i niewyraźnie. Jest bystra, twarda i zdesperowana w swoich, czasami nielogicznych, zachowaniach.

A co łączy Puzyńską z Lackberg ? Tło psychologiczne i doskonale rozpracowana pod tym względem mała społeczność. Tak jak u Lackberg te miejsca, gdzie dzieje się akcja istnieją naprawdę, tylko w mniejszym lub większym stopniu sa modyfikowane.

I tak jak Agathę Christie, tak i Puzyńską charakteryzuje lekka ironia, dystans, umiejętność obserwacji, a przede wszystkim, co najważniejsze w kryminale- umiejętność sensownego zawiązania intrygi i później logicznego zakończenia.

Już w pierwszej części ( „Motylek”),  trup słał się gęsto i nic nie było takie, jakie się wydawało. Małe społeczności mają to do siebie, że pozornie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, ale każdy skrywa jakieś tajemnice. Piekło przemocy domowej, oszustw, prostytucji. W „Motylku”, w czasie mroźniej zimy, zaczęło się od zabójstwa zakonnicy. W ‚Więcej czerwieni” krwi jest jeszcze więcej a zbrodnia wykluła się w umyśle ogarniętym …. Nie, tego oczywiście nie zdradzę 🙂

Giną dwie młode dziewczyny, zamordowane w podobny sposób, a ich ciała zostały brutalnie okaleczone. Rodzi się podejrzenie, że zbrodni dokonał seryjny morderca. Śledztwo prowadzą znani już czytelnikom młodszy aspirant Daniel Podgórski i kontrowersyjna komisarz Klementyna Kopp oraz para nadkomisarz Wiktor Cybulski i aspirant Grzegorz Mazur.

Klementyna Kopp, kreowana na nowy typ kobiety – detektywa, w „Motylku” pojawiła sie dopiero w połowie opowieści i od razu poszła jak burza. W „Więcej czerwieni” jest obecna od samego początku, bo i morderstwa mogą mieć związek z jej przeszłością. Daria, Beata, Olga, Kamil – cztery ofiary w jednej miejscowości, Czy było ich więcej ? Czy będą następne ? Co je łączyło ? Przeszłość na pewno, bo jak sie okazuje, to może być klucz do każdej zagadki. Ale czy jest odpowiedzią na tę konkretną ? Kto zabił i dlaczego ?

Jak zwykle u Puzyńskiej, która z wykształcenia jest psychologiem, najważniejsze są doskonale zarysowane postacie i świetne dialogi oraz tło społeczne i obyczajowe, . Byłe tereny popegeerowskie to nie jest kraina mlekiem i miodem płynąca. Nie ma pracy, ludzie chcą sie wyrwać do miasta, zwłaszcza młodzi, dla których nie ma tu perspektyw. Mroczna tajemnica z przeszłości, szemrane interesy, pornobiznes pod płaszczykiem legalnej działalności – to wszystko skutecznie gmatwa śledztwo i rozbudza ciekawość czytelnika. I do tego galeria nietuzinkowych postaci, jak np. tajemnicza pielęgniarka z blizną na twarzy czy Nadkomisarz Wiktor Cybulski, całkowite zaprzeczenie Daniela Podgórskiego, trochę misiowatego policjanta z pokaźną nadwagą i nie do końca sprecyzowaną sytuacją uczuciową. Wiktor Cybulski to esteta, wzór elegancji, elokwencji, sypie cytatami, ma wyrafinowany gust kulinarny i tkwi w zimnym, dziwnym, pozbawionym uczuć związku małżeńskim.  Duet Podgórski – Kopp oparty jest na wzajemnym przyciąganiu, nici porozumienia. Trochę jednak autorka przeszarżowała opisując emocjonalną huśtawkę Klementyny, która wciąż tkwiąc w żałobie po śmierci ukochanej Teresy, nagle zaczyna ” świrować” na punkcie Daniela. Celowo użyłam słowa ” świrować”, bo w pełni oddaje ono stan Klementyny, starszej od Daniela o około 29 lat. Gdy hormony biora górę nad rozsądkiem, morderca uderza raz po raz…. I zostawia wiadomości na ciele ofiar- odcina im usta, oczy, uszy, dłoń… Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nic nie zrobiłem, by pomóc…

Narracja w książce, podobnie jak w poprzedniej,  prowadzona jest dwutorowo – czas teraźniejszy ( rok 2013)  przeplata sie z czymś w rodzaju pamiętnika zabójcy( od 2008 roku do dziś, do ostatniej zbrodni). Świetnie sie uzupełniają, splatają, z dwóch stron dochodzimy do rozwiązania zagadki.

Druga książka Katarzyny Puzyńskiej na pewno jest ciekawym kryminałem, obudowanym szeroką panoramą ludzkich charakterów. Ma niestety też jedną wadę – nieznośną manierę autorki do wielokrotnego, nieustannego przypominania, kto jest kim. Wciąż przy każdym pojawieniu sie bohatera, mamy podane imię, nazwisko, funkcję zawodową lub rolę społeczną. Młodszy aspirant daniel Podgórski jest młodszym aspirantem DP za każdym razem, gdy pojawia sie w tekście- niezależnie, czy to narada w komendzie, śledztwo w terenie, czy poranek w łózku z ukochaną. I tak jest ze wszystkimi – właściciel ośrodka wczasowego Słoneczna Dolina Szymon Wiśniewski, ratownik Kamil Mazur, kajakarz Marcin Wiśniewski, komisarz kryminalna Klementyna Kopp… itd. Przez całą powieść autorka wciąż i wciąż do znudzenia podkreśla kto jest kim, jakby nie wierzyła w zdolność zapamiętywania i kojarzenia osób. Może to miał być celowy zabieg, by tekst przypominał suchy raport policyjny ? Ale nijak to sie ma w takim razie do soczystej akcji. No cóż, irytująca maniera to jest to, czego autorka powinna pozbyć się w przyszłości , bo poza tym pisze świetnie, wyobraźnię ma wielką i talent do tworzenia sensownej intrygi. Ciąg dalszy nastąpi w postaci książki „Trzydziesta pierwsza” a jeśli chcecie skonfrontować swoje wyobrażenia miejsc i postaci, odsyłam na stronę http://www.katarzynapuzynska.pl/home/

Są zakładki, są szkice, świetna zabawa:)

Ksiażki „Motylek” i „Więcej czerwieni” ukazały się w Wydawnictwie Prószyński i S-ka

Reklamy