Z Nałęczowa do Annopola, powrót do przeszłości…

Miała być książka na weekend, weekend niestety już się kończy, ale książka może pozostać na inne dni. Dobra lektura na jesienne, wolne chwile, utrzymana w ciepłym klimacie retro, czyli „Zapiski z Annopola” Wiesławy Bancarzewskiej ( wyd. Nasza Księgarnia).

zapiski-z-annopola-b-iext25541659

To druga część opowieści o losach Anny Obryckiej, z domu Duszkowskiej, która jest żoną zarządcy majątku, autorką bajek dla dzieci i mamą małej Walentynki. Wiedzie spokojne, szczęśliwe życie na styku … dwóch światów – tego w przeddzień wybuchu II wojny światowej, i tego spokojnego, w Toruniu roku 2011. Jak to mozliwe ? Otóż Anna nie jest zwykłą panią na włościach. Anna ma pewien sekret i …furtkę, szczelinę czasową, która pozwala jej  błyskawicznie przejść z roku 1938 do 2011. Te wrota Anna odkryła w poprzedniej części książki – „Powrót do Nałęczowa”.

powrot-do-naleczowa-b-iext21563582 To był powrót w przeszłość, lata 30 XX wieku, dzięki czemu mogła poznać swoją rodzinę – babcię i mamę, gdy ta była jeszcze małą dziewczynką. Tajemniczy modrzew umożliwia podróże w czasie, a wzięły się one z ogromnej tęsknoty. Anna, młoda, zdolna, pracowita, żyjąca w związku bez zobowiązań, przeraźliwie samotna, bo nie żyje juz nikt z jej najbliższych, a więzi rodzinne były bardzo silne. Uzmysławia sobie, że nie ma nikogo, komu mogłaby przekazać tę tradycję, pamiątki i historie rodzinne. I wtedy otwierają się przed nią wrota do lat 30 XX wieku, do wakacji w Nałęczowie. O tym, skąd pomysł na wędrówkę w czasie, rozmawiałam z autorką książki, Wiesławą Bancarzewską, oto fragment tej rozmowy :

Anna powoli wrasta w ten świat, w którym nie jest sama, tym bardziej, że pojawia sie wielka miłość- pan Aleksander Obrycki. Sama miłość do męzczyzny to byłoby chyba za mało, by zdecydować się na pozostanie w przeszłości. LIczyła się przede wszystkim możliwość poznania rodziny, ukochanej babci z Nałęczowa, mamy. W „Zapiskach z Annopola”, zgodnie z tytułem, powieść przybrała formę zapisków, dziennika Anny Obryckiej – ona jest narratorką, ona opowiada o najważniejszych wydarzeniach z życia jej i jej przyjaciół oraz mieszkańców okolicy. I jest to przepyszna wedrówka w czasie, dzięki której poznajemy tamtą epokę – Polska XX – lecia międzywojennego w pełnym rozkwicie, emancypacja kobiet z jednej strony, z drugiej – wiecznie bogobojne i pruderyjne postawy, piętnujące moralność, wychowanie, poglądy. Z jednej strony wielkie majątki ziemskie, z drugiej – bieda i rozwarstwienie społeczne. Autorka sięgała do źródeł, m.in. prasy lokalnej i ogólnopolskiej a jej bohaterka często dyskretnie udzielała pomocy najbardziej potrzebującym, np. rodzinie bezrobotnego robotnika z Inowrocławia, czy dzieciom, które napisały :

” (…) Bardzo prosimy o przesłanie nam książek, bo jesteśmy biedni, mamy tylko osiemnaście książek i już wszystkie przeczytaliśmy. My lubimy bardzo czytać książki z przygodami i bajeczkami. Jak nie możecie nam przysłać, to napiszcie do nas list. Klasa III z Dębiny (…)”

To autentyczny apel z „Mojej Przyjaciółki” z roku 1939.  Gdy pytałam Wiesławę Bancarzewską, co, jej zdaniem, mogło być najtrudniejsze w takim powrocie do przeszłości, powiedziała :

„Zapiski z Annopola” to też spotkania z rodziną Anny, tą z przeszłości- jej przyszłym tatą Józkiem, babcią, ukochaną chrzestną , ciocią Marysią. To opowieść o epoce, o kobietach – wciąż traktowanych gorzej, walczących o swoją pozycję albo poddających sie posłusznie wpływom męża i otoczenia. Anna, jak przystało na kobietę XXI wieku, pragnie samodzielności, wychowywania dziecka w związku opartym na partnerstwie i zaufaniu, musi walczyć ze stereotypami, ale wie, że wszystko trzeba robić z umiarem, by nie zostać uznaną za wariatkę.

Anna jest wciąż w komfortowej sytuacji, bo  może w każdej chwili przez modrzew wrócić w bezpieczne czasy, tym bardziej, że czarne chmury nadciągają, wszak to wakacje 1939 roku. Czy skorzysta z bezpiecznej furtki ? Zabierze rodzinę ? Czy pozna swój los ? To pytanie pojawiło się już przy lekturze tomu pierwszego. Dlaczego Anna, wiedząc, że zbliża się wojna, decyduje się na „Powrót do przeszłości” ?  Co na to autorka ?

„Wszystko będzie dobrze”, mówi Anna do męża w lipcu 1939 roku. „Zapiska z Annopola”, czytane w połączeniu z „Powrotem do Nałęczowa”,  to miła i lekka lektura dla tych, którzy cenią sobie pamięć o przodkach, silne więzi rodzinne i choć przez chwilę chcieli cofnąć się w czasie. LIteracko – nic wielkiego, sentymentalnie- wprost przeciwnie.

Jeśli ktoś chce, mogę oddać książkę w dobre ręce. Pierwsza osoba, która do mnie napisze na adres: renkras@gmail.com, książkę „Zapiski z Annopola” otrzyma.

Reklamy