Wykolejony świat i samotny łowca

Piszę sobie, a towarzyszy mi w tle muzyka, cichutko, żeby myśli nie uciekały.  To Leonard Cohen i mroczna ballada „Almost  like the Blues”.

„ (…) widziałem głodnych wkoło

Krwawe mordy, gwałty te

Tak, ich wioski podpalono

I uciekać nie ma gdzie (…)

Ich tortury i zabójstwa

Te najgorsze z moich snów

Wojna, dzieci zaginione, Boże

To jest prawie jak ten blues (…)”
https://www.youtube.com/watch?v=9VYXECtjOos

Klimat tego utworu dobrze mi pasuje do książki, którą chcę Wam dziś polecić. Swego czasu było o niej bardzo głośno – w czerwcu,  gdy do Polski na zaproszenie Wydawnictwa Literackiego i Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu przyjechał Michael Katz Krefeld, autor „Wykolejonego”.  O książce rozpisywały się wszystkie portale literackie, zbierała bardzo dobre recenzje a autor w licznych wywiadach opowiadał o swojej pracy, o detektywie Thomasie Ravnsholdzie,  o problematyce społecznej poruszanej w książkach. „Wykolejony” jest pierwszą częścią cyklu ale nie jest debiutem Krefelda. Doceniany w Danii, skąd pochodzi, debiutował w 2007 roku powieścią „Before the Storm”, uznaną najlepszą książką kryminalną roku.

 

Czy zainteresowanie mediów i bardzo głośna kampania reklamowa „Wykolejonego” to tylko wiele hałasu o nic ? Czy warto dać się porwać tej mrocznej opowieści ?

Warto – jeżeli jesteście gotowi, by wstąpić do piekieł. Bo piekło to idealne określenie na świat, a raczej światy opisane przez Krefelda. Piekło nie metafizyczne, tylko takie, które może zdarzyć się pod każdą szerokością geograficzną i dotknąć każdego. Do piekła ludzkich niegodziwości, zbrodni i tajemnicy zstępuje Thomas Ravnsholdt.

Krefeld - Wykolejony - bez grzbietu

To „wykolejone” piekło ma wiele poziomów i odsłon. Thomas jest byłym policjantem, zawieszonym w pełnieniu obowiązków, bo nie poradził sobie psychicznie i fizycznie po tragicznej śmierci żony. Została brutalnie zamordowana i nadal nie znaleziono ani sprawców, ani przyczyn tej zbrodni. Samotny, rozgoryczony, dręczony przez demony bezsilności i niemocy, Thomas osuwa się niemal w szaleństwo, w piekło alkoholizmu i samozniszczenia. Staje się wrakiem człowieka, mieszka na łodzi w porcie w towarzystwie jedynego przyjaciela –psa. Ale są też ludzie, którzy wciąż wierzą w jego zdolności detektywistyczne. A może są tak zdesperowani, tak samo pogrążeni w piekle rozpaczy, że właśnie u niego szukają pomocy ? Matka zaginionej dziewczyny bezskutecznie szuka córki. Ona też ma swoje piekło – oszukiwanej przez jedyne dziecko, opuszczonej, w obcym kraju i pozostawionej bez pomocy w poszukiwaniach. Wciąż wierzy, że Masza żyje. A Masza, wydaje się, że z piekła już nie ucieknie. Jest prostytutką, którą chłopak przegrał w karty i teraz ona swoim ciałem musi spłacać jego długi. Torturowana, poniżana, więziona, chwyta się resztek swego człowieczeństwa i opisuje tę gehennę w pamiętniku, który ma być swego rodzaju listem pożegnalnym z matką. Historię Maszy poznajemy właśnie z jej zapisków, to wstrząsający obraz upodlenia i handlu ludźmi we współczesnym Sztokholmie. Kto wie, może chęć pozostawienia po sobie owego pamiętnika sprawia, że Masza ma siłę walczyć ? A opowieść Maszy, będąca jedną z trzech równoległych narracji, jest bodajże najważniejszą częścią tej książki, najważniejszym tematem.

To właśnie na poszukiwanie Maszy wyruszy Thomas – samotny łowca, czarny ptak ( Ravn- kruk), schodzi do podziemia, wstępuje w piekielne otchłanie szwedzkiego i duńskiego półświatka – w brudny świat pełen przestępców, alfonsów, mafii wschodnioeuropejskiej, ukrytych kasyn i burdeli dla najniższej klasy klientów. Świat pełen patologii  i zbrodni.  Świat, w którym psychopata zabija prostytutki, poddając je wcześniej okrutnym torturom, a ich ciała, upozowane na anioły, porzuca na złomowisku.

  „Wykolejony” to książka, która sprawi, że poczujecie się  unurzani w tym brudzie, oszołomieni, jak po dawce psychotropów, ogłuszeni, jak po silnym ciosie. Czytając „Wykolejonego” można niemal fizycznie odczuć ból towarzyszący ofiarom.

Akcja powieści rozpięta jest pomiędzy 1979 a 2013 rokiem, co pozwala prześledzić tak naprawdę narodziny zła…

Michael Katz Krefeld kreśli mroczną stronę kraju, o którym przez lata myśleliśmy, że jest krainą szczęścia. Od kilku lat jednak, od czasu gdy nastał boom na skandynawskie kryminały, wiemy, ze Szwecja to nie tylko państwo opiekuńcze, ale też kraj, który ma poważne problemy z nienawiścią o podłożu rasowym czy etnicznym a także z rosnącą prostytucją, zwłaszcza wśród kobiet przybywających ze wschodu. Znakiem rozpoznawczym skandynawskich kryminałów jest bogate tło psychologiczne, tak jakby pytanie : kto zabił? było najmniej ważne. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie, jakie były okoliczności zdarzenia, środowisko ofiary, sprawcy i … detektywa. A ten nigdy nie jest błyskotliwym elegantem z gotową  odpowiedzią  na każde pytanie. Szwedzki, duński czy norweski detektyw to zawsze człowiek mocno przez życie przeczołgany, często sfrustrowany, zniechęcony do swojej pracy albo do ludzi. Tak jak Ravnsholdt, którego rozpacz i osuwanie się w świat samozagłady rozumiemy, ale kibicujemy mu, gdy na chwilę odbija się od dna i wyrusza na poszukiwania, na łowy. Zresztą siłą  „Wykolejonego” jest też to, że  nie ma tu jednoznacznie złych i dobrych postaci. Nawet psychopatyczny Stavros, właściciel burdeli i handlarz kobietami, miewa ludzkie odruchy, przez co jest jeszcze bardziej demoniczną postacią. Jednoznacznie źli, odpowiedzialni za opisane zło są … klienci wszystkich tych mrocznych miejsc. Jest popyt, jest podaż, jak w gospodarce.

Brudny świat, pełen nędzy, upokorzenia, rozpaczy, wykolejony świat przestępców i ofiar. Świat mroczny, wydaje się, że bez przyszłości, w jakim utknął Thomas i jego droga przez owo piekło, będzie miała ciąg dalszy, bo to cykl rozpisany na 10 części. Jak mówi autor : „ ( … ) cała seria jest o zaginionych ludziach. Thomas będzie zmuszony podróżować, szukać ich w różnych częściach świata. Sztokholm wybrałem dlatego, że dobrze znam to miasto i stosunkowo łatwo było mi tam umieścić akcję powieści. Już w następnej Thomas pojedzie do Berlina”.

Czekamy. Z „Wykolejonym” nudzić się nie sposób, ale odetchnąć po lekturze trzeba koniecznie.

Polecam cały wywiad z Michaelem Katzem Krefeldem na stronie Wydawnictwa Literackiego w zakładce Radio WL lub na stronie :

Reklamy