Niepokorne, pełne życia i pasji

Badania pokazują, że Polacy coraz mniej czytają. Wydawnictwa narzekają na coraz słabszą sprzedaż, a jednocześnie nie ma tygodnia, by nie pojawiały się dziesiątki nowości. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie je wszystkie ogarnąć ! Kryminały, reportaże, powieści, wspomnienia. Poziom- różny, czasami szkoda drzew na to, co później zamienia się w tzw. książkę. Mam wrażenie, że zalewa nas ogromna fala rodzimych romansów, płodzonych przez wciąż nowe autorki. Stać wydawców na ich wydawanie, czy rzeczywiście tak dobrze się sprzedają ? Co zrobić, jak szukać, by w ogromnej ilości nowych książek znaleźć coś naprawdę dobrego, jesli szukamy tzw. lżejszej lektury ?

Romanse kiedyś traktowane były jako literatura dla kucharek. Dziś też przez poważnych krytyków omijane są szerokim łukiem lub bezlitośnie wyśmiewane. Nie ma się jednak co zżymać. Bo tak jak nieprawdą jest, że każdy, kto przyznaje się do czytania Jamesa Joys’a, Prousta czy Miłosza rzeczywiście ich czyta, tak i ci, którzy zaprzeczają, że po lekką literaturę sięgają, nieraz wzruszali się przy wspomnianych romansidłach. Ważne jest jednak, by zawsze był to dobry poziom i ciekawa historia. Najlepsze romanse to takie, gdzie są tylko dodatkiem, tłem do innego wątku, o wiele bogatszego. I tak jest w książce Agnieszki Wojdowicz „ Niepokorne. Eliza”. Na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia w notce o autorce czytamy m.in: „nie cierpi książek w szarych, smutnych okładkach”. A okładka jej najnowszej książki wygląda tak, poznajcie Elizę :

1991_niepokorne_1_eliza

Widzimy delikatną istotę, kobietę puch, w pięknej, koronkowej bluzce, z chustą zarzucona na ramię. Wpatruje się z niepokojem w jakiś punkt. Niesforne włosy wysuwają się z wcale nie misternie upiętej fryzury. Eliza jest delikatna ale niech was to nie zwiedzie. To silna dziewczyna, wie, czego chce i postara się to osiągnąć. Jest tylko jeden mały szczegół – jest rok 1895 a rolą kobiety jest być posłuszną, roztropną, „ponętną, uległą, akuratną…”. Eliza kompletnie do takiego obrazka nie pasuje.

Agnieszka Wojdowicz zrobiła gigantyczną pracę, zbierając informacje o Krakowie przełomu XIX i XX wieku i czyniąc z tego miasta jednego z bohaterów powieści. Historii o młodych kobietach walczących ze stereotypami, z ograniczeniami, jakie w powszechnym, przyjętym od wieków mniemaniu, niosła płeć. Walczących o prawo do kształcenia, do miłości, do niezależności. Niepokornych.
Eliza Pohorecka jest pierwszą bohaterką tego cyklu, kolejną będzie Klara, córka profesora UJ, walcząca o prawa kobiet, i Judyta, córka żydowskiego kupca. Ich losy skrzyżują się już w pierwszej części cyklu, ale tu najważniejsza jest historia Elizy. Pochodząca z rodziny ziemiańskiej, przybywa z Otwocka w Kongresówce, by jako jedna z pierwszych kobiet rozpocząć naukę farmacji na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie są to studia w pełnym tego słowa znaczeniu, bo do takich dopuszczeni są tylko mężczyźni, ale mimo to właśnie konserwatywny Kraków, będący pod zaborem austriackim, był jednym z pierwszych miejsc w Polsce, gdzie dopuszczono kobiety do nauki. Eliza jest ambitna, samodzielna, bystra. Wplątuje się w aferę kryminalną, staje się świadkiem zbrodni, przez co los styka ją z oficerem żandarmerii wojskowej, Antonem. Eliza buntuje się przeciwko antyaustriackim poglądom swojej rodziny, zwłaszcza babki, która finansuje jej naukę. Ale czy to jest opowieść zamykająca się w ramach romansu ? Absolutnie nie. Jak już wspomniałam Agnieszka Wojdowicz zrobiła, jak to się teraz mówi- solidny research i zaserwowała nam bardzo żywy obraz miasta, ludzi a przede wszystkim zmian, jakie następowały w początkach XX wieku w stosunku do kobiet, tego, jak zaczynały odgrywać coraz większą rolę, jak zaczynały walczyć o siebie, o prawo do bycia nie tylko matką, żoną i kochanką. Jeszcze w XIX wieku podręczniki wychowania młodych panien mówiły : Kobieta miała być dobrą chrześcijanką i posłuszną córką, w przyszłości zaś roztropną kobietą, wierną małżonką oraz matką: czułą bez słabości, niemniej stałą, bez zatwardziałości porządną i przewidującą. Podczas gdy jej bracia zaprzątali sobie w szkołach (lub pod okiem tutorów) głowy łaciną, matematyką, geografią i innymi równie skomplikowanymi dyscyplinami naukowymi, młoda panienka – kształcona w zaciszu domowym – miała edukację zdecydowanie ułatwioną. Podstawowymi umiejętnościami, jakie musiała zdobyć, były ładne i składne pisanie oraz rachunki w najprostszej formie. Oprócz tego powinna posiąść trochę wiadomości z historii ojczystej, niewiele z historii powszechnej, historii naturalnej, co nie co z geografii. Wypadało też, by nauczyła się szczebiotać w językach obcych i oczywiście czytać. Dziewiętnastowieczni autorzy podręczników dla kobiet uważali, że dama powinna być łagodna, akuratna, skromna, delikatna, zdolna do poświęceń, pracowita, silna, prawa, uległa, cierpliwa i niewinna . O tym wszystkim można przeczytać w artykule Aleksandry Zaprutko-Janickiej na stronie http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/04/15/jak-wygladalo-zycie-xix-wiecznych-nastolatek/
Na tej samej stronie w artykule „Jaki jest sens życia kobiety ?” Kamil Janicki cytuje Małgorzatę Stawiak-Ososińską, autorkę ksiażki „Ideał i wizerunek kobiety polskiej pierwszej połowy XIX wieku” : Zawsze miały też pamiętać, że są gorsze od mężczyzn i że w hierarchii społecznej stoją niżej. Kobiety miały: dokładnie wypełniać zalecenia i rozporządzenia małżonka, pozytywnie wpływać na jego humor (…) a przez swoją miłość, czułość, tkliwość i dbałość osładzać mu życie codzienne. Co więcej poprzez wewnętrzne zalety i miły wygląd żona miała pracować nad zachowaniem nierozerwalnych więzi przywiązania i miłości.
A wierzcie mi – żadna z panien niepokornych nie spełniała tych warunków. Eliza chce się uczyć, by w przyszłości prowadzić aptekę. Jest samodzielna, nie boi się podejmować decyzji wbrew opinii rodziny, nawet za cenę konfliktu.
Klara- studiuje literaturę, jest walczącą aktywistką, pełno jej na wiecach, rozrzuca ulotki, wiecznie skłócona z ojcem, profesorem uniwersytetu. I Judyta, najbardziej tragiczna, najbardziej mroczna ale i wyrazista postać z tej trójki. Pochodzi z żydowskiej rodziny kupieckiej, chce studiować malarstwo, jest niezwykle utalentowana. Ale żydowska córka powinna słuchać rodziców, którzy raz po raz sprowadzają swatkę, mającą zaaranżować małżeństwo. Żydowska dziewczyna nie powinna się uczyć ! Judyta odcina się od rodziców, ponosi tragiczne konsekwencje swego niefortunnego romansu z malarzem Szymonem, psychopatycznym prześladowcą. Nie poddaje się łatwo, jest odważna, uparta i zdeterminowana. To, jak na razie, najciekawsza, najbarwniejsza postać wśród niepokornych, ciekawe więc , jak autorka rozwinie wątek Judyty w części jej poświęconej.
Cykl niepokorne niewątpliwie jest romansem, każda z dziewcząt napotyka na swojej drodze rożnych mężczyzn, ale to nie oddaje w pełni charakteru powieści. To także opowieść o bardzo trudnej ale i ciekawej epoce. To historia pełzających na razie, ale coraz bardziej zaznaczających się przemian społecznych. Przede wszystkim zmieniającej się pozycji kobiety. Za chwilę w niektórych krajach dostaną prawa wyborcze, za chwilę świat stanie w obliczu Wielkiej Wojny, która wywróci ustalony porządek do góry nogami. A na razie gdzieś na prowincji Europy, w kraju, którego nie ma, w konserwatywnym Krakowie, trzy dziewczyny walczą o siebie. O szacunek, ale i prawo do samostanowienia. To opowieść o pokonywaniu barier, wynikających z nagromadzonych przez wieki stereotypowych wizerunków roli kobiety i rodziny. To opowieść o pokonywaniu barier wynikających również z różnic kulturowych- ziemie polskie od dziesięcioleci są pod trzema zaborami a granice między nimi są często większe i trudniejsze do pokonania niż granice między mentalnością zamieszkujących te ziemie ludzi, ich postrzeganiem świata i otwartością na zmiany. To wreszcie opowieść o pokonywaniu własnych słabości. Każda o coś walczy. Eliza – o prawo do samostanowienia, o uczucie, o zawód. Klara walczy przede wszystkim z ojcem, który choć ma dość córki głoszącej rewolucyjne hasła walki o prawa kobiet, to wciąż ją utrzymuje i finansuje jej naukę. Klara swą niezależność zaznacza przede wszystkim ubiorem, fryzurą, stylem bycia, ale wciąż, mimo głoszonych prze siebie haseł, chętnie z tej pomocy korzysta. I Judyta, wychowana w żydowskiej tradycji, ale mająca wielkie ambicje i najbardziej niepokorną, niezależną naturę- ucieka, walczy, ponosi konsekwencje swoich czynów, podnosi się i nie poddaje. A w tle mamy cały szereg innych kobiet, raczej z poprzedniego pokolenia. Wychowanych w dyscyplinie, dla których niepodobna była pojawić się na spacerze z mężczyzną bez przyzwoitki, odbyć podróż pociągiem w samotności, nie w głowie im były studia, praca i samowola przy wyborze drogi życiowej. Takie typowe Dulskie, gorszące się zachowaniem innych paniusie. Taka jest m.in. pani Domaniewska, u której zatrzymuje się Eliza po przyjeździe do Krakowa. Straszna mieszczka, wszędzie węsząca grzech i zgniliznę moralną młodej panny.
Jest jeszcze jeden bohater tej opowieści. Kraków- miasto cesarsko-królewskie, pełne uprzedzeń i konwenansów ale i otwarte na nowy porządek świata. Mekka dla studentów i bohemy artystycznej . Z przyjemnością można zanurzyć się w barwnym opisie życia studenckiego, teatralnego, artystycznego,. Pojawia się też kilka historycznych postaci i miejsc, np. Stanisław Wyspiański, będący nauczycielem Judyty. Taki Kraków, jak ze starej pocztówki . Ale jest tez Kraków z bandą rzezimieszków, czyhających na podróżnych w pociągach. Kraków secesyjny możecie podejrzeć na facebookowym profilu autorki, Agnieszki Wojdowicz. Tam nie tylko Kraków ale i Otwock, z którego przyjechała Eliza i Wiedeń, gdzie wkrótce uda się jedna z bohaterek.

A jeśli chcecie poczuć klimat tamtej epoki, może warto pamiętać o secesyjnych zbiorach Muzeum Mazowieckiego, z pięknie zaaranżowanymi wnętrzami domów mieszczańskich : )

„Niepokorne. Eliza” ukazały się nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Reklamy